wychodzi słońce

September 6th, 2010

Rzeczywiście się przebija przez chmury, choć rano była nawet mgła. I zaraz się człek inaczej czuje.

W nocy dodzwoniłem się na infolinię tepsy (niechcący, myślałem, że poruszam się po automatycznej informacji) i miła pani powiedziała mi, że po przejściu na umowę na czas nieokreślony zapłacę przejściowo tylko 70 zł za neostradę, a nie ok. 150. Uff, mogę w spokoju wybrać wariant, który mi będzie pasować.

Rano zaniosłem do redakcji zdjęcia do mojego wspomnieniowego artykułu. Na szczęście zdążyłem przed przyjściem redaktora, bo dziś kolegium redakcyjne, ostatni dzwonek. Na jednej z fotek mały kowboj stoi z pistoletem przed swym domem, a ruchliwa dziś ulica jest jeszcze bitą drogą...

Na poczcie ubezpieczam Fiestę w MTU - bo tam chyba najtaniej. Wyliczyli mi 292 złote, PZU chciało 354. Mają siedzibę zaraz obok, więc sam idę wypowiedzieć.  Już pan podpisał? Bo u nas by było 282 złote...

W Erze pytam o mobilny internet. Od 39 zł na miesiąc, przy droższym pakiecie dostanę zniżkę, kupując na tatę - ma u nich telefon. Ale musi być notarialne upoważnienie... Nie, można też zamówić konsultanta do domu.

Czy mam dziś dyżur? Rad bym to wiedział.

Trochę się niepokoję o tatę, bo ma wyłączony telefon. Ale gdyby coś mu się stało, raczej by nie odbierał. No i kuzynka by mi dała znać, mieszka w tym samym domu.

czekanie na śmierć

September 5th, 2010

Już podczas pierwszego z dwu weekendowych dyżurów wiedziałem, że spodziewany jest zgon pana Władysława. Staruszek ostatnio coraz bardziej pogrążał się w demencji. Rodzina w ostatniej chwili zrezygnowała z wysłania go do szpitala. Sympatyczny, drobny mężczyzna; z wojny wrócił bez ręki. Teraz ma pewnie zapalenie płuc - pomyślałem, analizując dość enigmatyczne dane o jego dolegliwościach (na wizytę domową pojechał tam sam Szef, ale nie rozmawiałem z nim na ten temat).

Zięciem pana Władysłwa jest nasz kierowca, pan Mirek. Rok młodszy ode mnie, od roku walczy z rakiem... nie, już nie walczy. Poddał się, nikogo nie chce widzieć.

Dziś rano budzi mnie Tadeusz, przejmujący dyżur, noc była spokojna. Robię herbatę... telefon. Wyjazd do pana Władysława. Do stwierdzenia zgonu.

Miałem jechać do taty zaraz po dyżurze, ale najpierw jadę do domu - po termowentylator. Dzwonię do taty, od razu czuję, że nie jest dobrze. Prosi, bym przyjechał później, jak będzie kuzynka, która się nim opiekuje.

Tata jest nieswój, zastaję go skulonego na krześle, o które opiera się kula. Zmizerniał. Był blady i osłabiony, kiedy go oddawałem do pierwszego szpitala, ale o własnych siłach przeszedł kilkaset metrów - bliżej do Izby Przyjęć prywatnym autem podjechać nie wolno. Teraz lękliwie kuśtyka, najchętniej z chodzikiem. Czy powikłania po zabiegu embolizacji się cofną?

Wreszcze mówi otwarcie o tym, co go gryzie: nie wie, jak przetrwa zimę. Na ojcowiźnie nie ma opału, ani nawet siły palić w piecu. W bloku sam, na czwartym piętrze... tego wariantu nawet nie bierze pod uwagę. Pyta, czy załatwię mu miejsce w przytułku...

Tato, jeśli będziesz potrzebować opieki, zamieszkam z tobą...

Czekał na te słowa. Obiecał mi mobilny internet. Nie, laptopa nie potrzebuję, tato... Nie dawaj mi też kluczyków od swojego auta.

Po powrocie do domu mam telefon od Marii. U jej ukochanego wujka znów się odezwał rak płuca, pyta mnie, czy ma się poddać chemioterapii. Radziła się kilku specjalistów, byli brutalnie szczerzy: może nie przeżyć tej kuracji. Prosi mnie, bym go zobaczył, porozmawiał z nim. Mam raczej smutne wspomnienia z oddziału, gdzie chorzy na raka płuc dostawali  chemię.  Umówiliśmy się na jutro.

To będzie trudny dzień.

 

SAŁATKA Z KURKAMI, RUKOLĄ I SUSZONYMI POMIDORAMI

September 5th, 2010

Połączenie rukoli i kurek bardzo mnie intrygowało, widziałam je u Asi z Kwestii Smaku ( ) i oto nastał ten dzień, kiedy i ja w swojej kuchni je połączyłam: w sałatce, z dodatkiem suszonych pomidorów z zalewy i prażonych ziaren słonecznika. Całość wypadła smakowicie, choć małżonek narzekał, że za dużo ziela ;), ale w mój gust trafiła konkretnie :)


sałatka z rukolą, kurkami i suszonymi pomidorami

PRZEPIS WEGAŃSKI

Składniki

Proporcje dla 2-3 osób

100 g liści rukoli

200 g kurek, najlepiej drobnych

6 większych suszonych pomidorów w oliwie

3 łyżki posiekanego koperku

3 łyżki słonecznika

2 łyżki oliwy/ oleju do smażenia kurek

sól, pieprz

Wykonanie

Oczyszczone, umyte i osuszone kurki wrzucam na rozgrzaną na dużym ogniu oliwę (mniejsze sztuki w całości, większe pokrojone), mieszając smażę do odparowania wytworzonego sosu (ok 10 min.). Zmniejszam płomień, solę i pieprzę i smażę jeszcze parę minut. Zdejmuję z ognia, mieszam z koperkiem i pokrojonymi na paseczki pomidorami. Całość łączę z opłukanymi i osuszonymi listkami rukoli. Dressingu nie robię w tym wypadku (wilgoć i przyprawy z grzybów i pomidorów wystarczają), choć jeśli ktoś pragnie może dodatkowo dolać odrobinę zalewy z pomidorów. Na koniec posypuję uprażonymi ziarnami słonecznika, delikatnie mieszam. Gotowe, smacznego :)

Bujam w serowych obłokach

September 5th, 2010

Sernik z kokosową kruszonką

Składniki na ciasto:

2 szkl. mąki

3 żółtka

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 kostki margaryna

1/2 szkl. cukru

1 opak. cukru wanliowego

Składniki na masę:

75 dag sera

1,5 szkl. cukru

3 żółtka

2 budynie śmietankowe lub wanilowe

6 białek

szczypta soli

Składniki na kruszonkę:

2 łyżki margaryny

3 łyżki cukru

10 dag wiórek kokosowych

Wykonanie:

Mąkę przesiewamy, dodajemy cukier, cukier waniliowy i proszek do pieczenia. Formujemy kopczyk, robimy dołek i wbijamy żółtka. Wokół obkładamy kawałkami margaryny. Zagniatamy ciasto. Wkładamy do lodówki na minimum 30 minut.

Szklankę cukru ucieramy z żółtkami na puszystą masę. Dodajemy ser (ja używam gotowego sera z kubełka) i proszek budyniowy. Białka ubijamy z 1/2 szkl. cukru i szczyptą soli na pianę. Następnie łączymy ją z masą serową i całość mieszamy łyżką do połączenia składników.

Ciasto wykładamy na natłuszczoną i wysypaną bułką tartą blaszkę. Należy również wylepić ciastem boki blaszki. Masę serową wylawamy na ciasto. Pieczemy 50 min. w temp. 180 oC.

Margarynę z cukrem rozpuszczamy na patelni. Wsypujemy wiórki kokosowe i smażymy na wolnym ogniu na złoty kolor.

Na gorący sernik wykładamy kokosową kruszonkę i zapiekamy jeszcze około 10-15 min. Należy obserwować ciasto, bo kruszonka szybko się przypala.

Smacznego!

Sernik z kokosową kruszonką

Sernik jest puszysty i delikatny jak chmurka. Rozpływa się w ustach. Oryginalny przepis pochodzi z . Jednak masę serową zrobiłam po swojemu. Autorka przepisu kokosową kruszonkę wykładała na surową masę, ale obawiałam się, że wiórki mogą się przypalić, dlatego wysypałam ją na ciasto pod koniec pieczenia.

ostatnie lody?

September 4th, 2010

Ostatnie w tym roku? Wieczorem przyniosłem z Biedronki sporą roladę lodową; resztę załogi udało mi się namówić tylko na jedną porcję. No, jeśli nie ostatnie, to raczej ostatnie, którymi się przejadłem. Upały się chyba definitywnie skończyły.

Rano pogoda była znośna, potem zaczęło padać. Zimno jest, tata chciał sobie kupić termowentylator, ale nigdzie nie było. Na razie mieszka na swej ojcowiźnie na wsi, bo mieszkanie w mieście ma na 4. piętrze, bez windy. Jutro jadę do niego. Oby rehabilitacja dała efekty.

Przed chcwilą skopiowałem do lapa fotki z vandru. Najpierw wrzucę je na chomika (tylko dla Dany), potem coś dam na blog. Ale to pewnie na którymś z następnych dyżurów.

Kiedy one będą? Trzeba coś uzgodnić z Tadeuszem. Dyrekcja zrobiła mi miłą niespodziankę: za godzinę zastępstwa dziennego (a wtedy raczej jest ruch) dostaję 30 złotych - było 10...

po ciężkiej nocy

September 3rd, 2010

... odpoczywam na dyżurze.

Niemal do rana próbowałem skanować. Komputer wariował, skaner też. Nic się nie udało zrobić. Oj, chyba mnie czeka to, co sam zaleciłem Danie.

Na szczęście redakcja przyjmie fotki w papierowej formie.

Niepokoiło mnie powtórne awizo na przesyłkę poleconą, ale znalazłem opakowanie i stwierdziłem, że numer się zgadza - tę właśnie odebrałem. Uff, bo na karteluszku pisało, że dziś upływa ostateczny termin odbioru, a ja mam co robić, nie chce mie się niepotrzebnie biegać na pocztę.

Rano było słonecznie, wyprawiłem się do miasta, by sprawdzić ofertę Ery, zanim się przypomną agenci tepsy i Netii. Wszystko fajnie, ale Era nie może mnie podłączyć, bo brak wolnego portu na linii. Tepsa, do której zaraz potem wdepnąłem, nawet nie daje mi tego bonusu, który obiecał konsultant. Zamiast aparatu - penisek.  Już się zbierałem do roboty, a tu dzwoni Netia i twierdzi, że im te trudności niestraszne - te, co zniechęciły Erę. Tylko nie pasuje im, że nie mam ważnego dowodu ani paszportu. Ale przyślą kuriera. I zobaczą, czy mnie z tepsy można wyrwać.

Tata jest już w domu i czuje się lepiej - po tej wiadomości poczułem się wyraźnie lepiej. Będzie ćwiczyć wg zaleceń rehabilitanta. Chyba do niego wpadnę zaraz po dyżurze, w niedzielę. Dziś go odebrała kuzynka, w drodze z pracy.

Wypłatę dali, trzeba przeliczyć. I zaraz poleci forsa - OC Fiesty, blacharz, przegląd...

Panie Migalski, czego żeś się pan spodziewał?

September 3rd, 2010

Pan Migalski okazał się być niestety głupkiem. Nie, nie dlatego, że od dłuższego czasu popiera PiS . Wbrew pozorom można znaleźć zarówno w tej partii, jak i wśród jej sympatyków, ludzi umiejących używać mózgu . Migalski okazał się być głupkiem, bo teraz dziwi się i płacze, że jego "list otwarty", zawierający m.in. krytykę Kaczyńskiego, wywołał reakcję w postaci opieprzu i odsunięcia na bok. A czego on się spodziewał???

Obrazek od Hanuli

Prosta i Kasprzaka bez tramwajów - tramwajowy rekord

September 3rd, 2010

W okresie 6-19 września Tramwaje Warszawskie chyba pobiją rekord. Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale tyle zawieszonych linii, wyłączonych torów i awaryjnych zmian tras chyba jeszcze nie było!

Właśnie 6 września Warszawa na własnej skórze odczuje budowę II linii metra - tramwaje wypadają z Prostej i Kasprzaka.
Linia 8 pojedzie od Wolskiej prosto Al. Solidarności, skręci na Kercelaku w prawo i Towarową wróci na swoją trasę.
Linia 10 pojedzie Al. Solidarności aż do Feminy i tam skręci w prawo w Al. Jana Pawła II.

Prosta i Kasprzaka dołączą do kolejnych wyłączonych odcinków, a przecież wyłączone już są:
Na Żoliborzu i Bielanach wszystko poza ciągiem Broniewskiego - Wólczyńska - Nocznickiego - Zajezdnia Żoliborz i torami na Bemowo.
Na Bemowie jednotor 20-tki na Boernerowo.
Na Ochocie Filtrowa.
W Śródmieściu na północy Międzyparkowa (na Słomińskiego jest jednotor!), a na południu Al. Niepodległości.
Na Mokotowie Wołoska od Woronicza, Boboli i Rakowiecka.
Na Pradze Północ okolice pętli Czynszowa.
Do tego w weekendy są prace na Bródnie.
Teoretycznie 19 września tramwaje wrócą na wyłączone tory w Śródmieściu, na Ochocie i Mokotowie, ale... nie zdziwiłbym się, gdyby nastąpił jakiś poślizg.

Można na to popatrzeć jeszcze inaczej.
Linie zawieszone z powodu remontów: 2, 6, 14, 15, 16, 20, 23, 36.
Linie o zmienionej z powodu remontów trasie: 5, 8, 10, 17, 18, 27, 28, 33, 35.
Szok po prostu...

Mały upgrade notki - właśnie przeczytałem, że na Popiełuszki i Marymoncką tramwaje wrócą już 6-tego września, odwieszona zostanie też wtedy linia 23.

zawirowania

September 2nd, 2010

Rano nawet chwilami było widać błękitne niebo, teraz znów deszcz.

Od samego ranka głowię się nad wyborem dostawcy internetu. Bo jutro mają dzwonić z Netii i tepsy. Założyłem nowe codzienne konto pocztowe, niezależne od dostawcy... i sześć godzin czekałem na SMS z kodem do podwyższenia pojemności z 20 MB na 2 GB. Tyle spamu się wepchało przed wiadomość, za którą (wprawdzie grosze) zapłaciłem i bałem się, że ważność kodu wygaśnie. A maile z mojego sekretnego konta dostaję jako wiadomości tekstowe. Z niecierpliwości wysłałem dwie płatne wiadomości, więc po ich nadejściu powiększyłem i drugie konto, to blogowe.

Wygląda na to, że najtaniej będzie u Ery: internet i telefon stacjonarny. Razem 71,75 zł. Wystarczy modem od neostrady, to dobrze, bo routery wymagają portu ethernetowego, a ten u mnie nie działa z braku sterowników (kupujcie IBM!). Tylko do podpisania umowy chcą dowód osobisty. No kurczę, prezydenta wybierałem na prawo jazdy... Może nie będą się wygłupiać, to w końcu ich biznes.

Martwię się o tatę. Kuleje - czyżby porażenie nerwu po zabiegu embolizacji? I w takim stanie (jeszcze właściwie nie chodzi) wypisują go do domu?

Dziennik Zachodni na razie nie będzie drukować moich felietonów, bo nowy naczelny zmienił ramówkę. Redakcja jest tym zmartwiona, bo ceniła moje teksty.

Danie pierwszy dzień w pracy się udał. Domowy komp trochę się jej opamiętał po defragmentacji.

Dzień przed zapowiedziane protesty, atak na Karrubi

September 2nd, 2010

Basidż oraz jego różne formacje ubrane po cywilnemu i wspierane przez policję, dzisiaj wieczorem po raz czwarty z rzędu zaatakowali dom Mehdi Karrubi (Karubi) jednego z kandydatów na fotel prezydenta w ubiegłorocznych wyborach. Ranni są jego ochroniarze, podpalona jest część jego domu, a atakujący użyli broni palnej oraz gazów łzawiących, ().

Karrubi stał się celem ataku, ponieważ zachęcał ludzi do udziału w demonstracjach w dniu jutrzejszym  w całym Iranie. Karrubi nie przestawał protestować przez cały czas, ujawniał dowody gwałtów, tortur i pobycia w więzieniach. Pisał listy otwarte do norodu, przedstawiając raport z pogwałcenie prawa człowieka na szeroką skalę. Pisał, także do Chamenei, krytykując jego postawę dyktatorską.

Co roku w ostatni piątek miesiąca Ramazanu reżim organizuje demonstracje propalestyńskie. Jednak ubiegłoroczne demonstracje przemieniły się w protesty uliczne przeciwko fałszerstwom wyborczym. Wszelkie zgromadzenia opozycji są zakazane, a więc takie okazje są cennym darem dla ludzi by wyjść na ulice i domagać się demokratycznych wyborów oraz wolności słowa. W obawie przed powtórzeniem się podobnej sytuacji, także w tym roku cała siła policji, Strażników Rewolucji oraz Basidż jest w stanie . Główne hasło protestujących : "Ani dla Gazy, ani dla Libanu - oddam życie tylko dla Iranu"! (zobacz: ).

Poniższy film: przedwczorajszy atak na dom Karrubiego >


 


spis firm The National fixy bukmacherskie kuchnie Online Poker